Szczęśliwe dni

Samuel Beckett

Szczesliwe dni grafika

W skrócie

Szczesliwe dni grafika

Szczęśliwe dni

1 godz. 45 min. (1 przerwa)
  • INSCENIZACJA I REŻYSERIA: Krzysztof Jasiński
  • DEKORACJE: Maciej Rybicki
  • KOSTIUMY: Dorota Ogonowska
  • ZDJĘCIA: Paweł Nowosławski
  • TŁUMACZENIE: Antoni Libera

Ceny biletów:
strefa I - 100 zł
strefa II - 70 zł

O spektaklu

W Teatrze STU Szczęśliwe dni z muzyka to ewenement w historii inscenizacji S. Becketta, na który K. Jasiński otrzymał specjalne pozwolenie Towarzystwa Beckettowskiego. Spektakl jest koncertem na jedną aktorkę. Winnie Beaty Rybotyckiej nieustannie zaskakuje – raz jest ślepnącą staruszką, raz kokietującą trzpiotką, raz bezradnym dzieckiem. Od pasa w dół tkwi nieruchomo w kopcu - w spektaklu Jasińskiego jest to Kopiec Kościuszki, jedna z „wizytówek” Krakowa, usypany w miejscu prastarego kultu solarnego. Kopiec pochłania Winnie powoli aż po szyję. Wbrew wszystkiemu Winnie śpiewa każdego ranka: Znów nastał szczęśliwy dzień.

 

Rybotycka śpiewa zwrotki nieprzemijających polskich przebojów – m.in. „Pod papugami”, „Mój pierwszy bal", „Już nigdy", „Cała jesteś w skowronkach", „Białe zeszyty" – ale i „Nie opuszczaj mnie" Brela z tekstem Młynarskiego. Towarzyszący jej na pianinie Konrad Mastyło jest jak zawsze wirtuozem klawiatury. A zarazem debiutuje jako aktor, z powodzeniem budując nieco błazeńską postać mrukliwego, zahukanego męża Williego. Brawo. Beata Rybotycka, najlepiej znana widzowi z występów piosenkarskich, tym razem dała prawdziwy popis dramatyczny. Tragizm swego położenia – unieruchomienia od pasa w dół – maskuje optymistycznymi wypowiedziami, kontrastującymi z wyrazem twarzy. Wstrząsająco wygląda na ekranowych zbliżeniach – zwłaszcza gdy w końcu może tylko poruszać głową, niezdolna nawet poprawić makijażu. Jej Winnie to aktorstwo wysokiej próby”. Janusz R. Kowalczyk, Genialny Irlandczyk cały w skowronkach, „Rzeczpospolita”, 9.01.2007,

Ceny

Ceny biletów:
strefa I - 100 zł
strefa II - 70 zł

Newsletter

Bądź na bieżąco

Dołącz do newslettera Teatru STU i nie przegap żadnej premiery