Lądujemy na kozetce u psychologa. Mimo, że z polityką mamy na ogół mało wspólnego, to trafił nam się specjalista od afer państwowych. Nie jesteśmy jednak jedynym pacjentem. Kolejka całkiem spora. Widocznie terapii potrzebuje większa część społeczeństwa. Na wizytę czeka January, senator RP. Kiedy wchodzi do gabinetu – przepada na dobre. Nie bez powodu...

January wpadł jak śliwka w kompot. Sam już nie może nadążyć za politycznymi intrygami, w które jest wplątany. Wszyscy uważają go za „świętego”, bo w świecie prania brudnych pieniędzy on nadal pozostaje uczciwy. Ma tylko jedną słabość - kobiety. Właśnie wdał się w romans ze swoją sekretarką. Za chwilę wszystko wyjdzie na jaw. Prawda zaszkodzi karierze, a i małżeństwo ucierpi, bo kochance nagle zaczęło przeszkadzać „bycie piątym kołem u wozu” i zapragnęła jak najszybciej stanąć przed urzędnikiem stanu cywilnego. Za ostatnią deskę ratunku „nieskazitelny” polityk uznaje psychoterapeutę i to nie tylko jako guru mentalnego, ale także… nowy obiekt pożądania. Sytuacja się jednak komplikuje, kiedy w gabinecie pojawia się najpierw kochanka, a potem żona senatora. W obliczu dwóch takich kobiet polityk staje się bezradny, bo jak to mówią: „to mężczyźni wymyślili IQ. Kobiety mają rozum.”

Na scenie Krzysztof Pluskota w roli zagubionego Januarego, Wojciech Leonowicz jako psychoterapeuta, Agata Myśliwiec grająca kochankę i trzymająca wszystkich w garści żona senatora - Magdalena Czerwińska.

Polityczna komedia Dominika Rettingera zaskakuje inteligentnym poczuciem humoru. W przedstawieniu można odnaleźć wiele nawiązań do naszej obecnej sytuacji politycznej. Choć tym, co oglądamy jesteśmy przerażeni, to jednak śmiejemy się w głos zapominając, że rzeczywistość wcale nie jest taka kolorowa. Jak kwituje to żona głównego bohatera: „cały świat wie, o co chodzi w polityce. Tylko Polacy wciąż jeszcze marzą”.

Agnieszka Gałczyńska
Teatr Dla Was
15 stycznia 2017

Newsletter

Bądź na bieżąco

Dołącz do newslettera Teatru STU i nie przegap żadnej premiery