33 Omdlenia 2

 20 lutego 1966 roku Krzysztof Jasiński założył Teatr STU. 55 lat później, na scenie przy Al. Krasińskiego, pokażemy premierowy  spektakl  "Trzy siostry"  Antoniego Czechowa. Obostrzenia pandemiczne sprawiły, że widownia wypełniona będzie jedynie w połowie, a planowane uroczystości jubileuszowe Krzysztof Jasiński przeniósł na jesień b.r.

Miłośnikom Stu i wszystkim, którzy  nie zdołali kupić biletów,  chcemy przypomnieć archiwalne (1995 r.)  przedstawienie  "33 omdlenia"  w reżyserii Zbigniewa Zapasiewicza. Nieodpłatna transmisja naszym kanale YouTube.

 


 

Transmisja rozpocznie się w niedzielę, 20 lutego   o godzinie 16.00 na naszym kanale YouTube, pod  linkiem: https://youtu.be/clTy-R2w-UY.

Serdecznie zapraszamy!

 


 

33 omdlenia 

na podstawie prac Antoniego Czechowa

w przekładzie  Artura Sandauera i Aleksandra Wata

Scenariusz: Zbigniew Zapasiewicz i Tadeusz Pawłowicz

Reżyseria Zapasiewicz Zbigniew                     

Scenografia Marek Braun

opracowanie muzyczne Małgorzata Przedpełska Bieniek

Wykonawcy:            

Olga Sawicka                      

Leon Charewicz                  

Zbigniew Zapasiewicz                      

Krzysztof Stelmaszyk

 

Telewizyjna wersja przedstawienia z Teatru STU w Krakowie (premiera w styczniu 1994). Na spektakl składają się trzy miniatury dramatyczne: "Oświadczyny", "Niedźwiedź", "Jubileusz", połączone fragmentami "Łabędziego śpiewu" i "Rozmowy o teatrze" Antoniego Czechowa (1860-1904). Mistrzowsko rozegrane scenki łączy też ta sama obsada i elementy scenografii, sugerujące związek pomiędzy poszczególnymi historyjkami. Każdy z wykonawców pojawia się w trzech wcieleniach. Zbigniew Zapasiewicz jest niezgułowatym starającym się w "Oświadczynach", dziarskim, krzepkim jak "Niedźwiedź" oficerem w stanie spoczynku i schorowanym, okutanym w szale, żałosnym, ale wcale niegłupim urzędnikiem bankowym w "Jubileuszu". Leon Charewicz także gra postaci diametralnie różniące się wyglądem i temperamentem. Jest porywczym tatusiem podstarzałej panny na wydaniu, gamoniowatym, spłoszonym sługą fertycznej wdowy i czarującym, lubiącym zadawanie szyku bankowcem-jubilatem. Olga Sawicka również zmienia się nie do poznania jako mało urodziwa a wielce kłótliwa panna, poetyczna wdowa skrywająca pod głęboką żałobą ognisty temperament i jako żona, która gadulstwem, jękami i krzykiem potrafi wszystkich wykończyć, ale też wszystko załatwić. Elementem dodatkowo spajającym trzy utwory dramatyczne są monologi Starego Aktora. W pustym teatrze, na widowni i za kulisami, Krzysztof Stelmaszyk ucharakteryzowany na stojącego nad grobem starca snuje rozważania o kondycji aktora, teatrze i życiu artysty. Z rozrzewnieniem wspomina dawne, dobre czasy, gdy ze sceny płynęły słowa pełne szlachetności, mądrości i pasji, a widz, patrząc na pełną ekspresji grę, ronił łzy albo czuł mróz wędrujący po kościach. Dzisiejsi dramaturdzy i aktorzy, jego zdaniem, ledwie odwzorowują realne postaci i sytuacje, podczas gdy publiczność ma "po dziurki   w nosie" tego, co i tak zna z życia. W zgodzie z tą wskazówką, twórcy spektaklu odrzucają wszędobylski realizm. Skłaniają się   raczej ku karykaturze...

Czas 78:24

Licencja TVP, rok prod. 1995,

Newsletter

Bądź na bieżąco

Dołącz do newslettera Teatru STU i nie przegap żadnej premiery